Reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), która kilka miesięcy temu wywołała burzę i została wstrzymana przez premiera RP na przełomie roku, zdecydowanie znowu ruszyła do przodu. Rząd przyjął projekt regulacji, a kiedy czytacie państwo ten tekst, jest już prawdopodobnie przyjęty przez parlament i oczekuje na podpis prezydenta.
Reforma PIP stanowi jakościową zmianę w polskim systemie nadzoru nad legalnością zatrudnienia. Jej zasadniczym celem jest zwiększenie skuteczności przeciwdziałania nadużyciom w zakresie stosowania umów cywilnoprawnych i współpracy B2B w sytuacjach, w których powinno zawrzeć się umowę o pracę. Jednocześnie obecny projekt ustawy nie jest „wycofaniem się” z wcześniejszych kierunków, lecz ich dopracowaniem: mniej automatyzmu w formalnej sekwencji działań, więcej instrumentów proceduralnych, które w praktyce podnoszą efektywność kontroli i utrudniają obronę przed sądem, jeśli firma nie jest przygotowana dowodowo od pierwszego dnia kontroli.
Najistotniejsza zmiana polega na przesunięciu środka ciężkości: inspektor pracy będzie miał możliwość reklasyfikacji umowy cywilnoprawnej (umowy zlecenia czy umowy B2B) na umowę o pracę na mocy decyzji administracyjnej. W wymiarze...