Za nami kolejny, drugi rok atestowania sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Tym razem przyniósł przede wszystkim zamieszanie związane ze zwolnieniami podmiotowymi, które były wprowadzane na ostatnią chwilę. Na szczęście ostateczne regulacje, w przeciwieństwie do pierwotnych projektów legislacyjnych, wprowadziły już oczekiwane rozwiązania, niegenerujące kolejnych problemów związanych czy to z prawidłowym wyborem audytora, czy to z dodatkowymi obostrzeniami dotyczącymi atestacji dobrowolnego raportowania ESG. Część podmiotów skorzystała z możliwości rezygnacji z raportowania zrównoważonego rozwoju, jednak wiele podmiotów, które miały taką możliwość, z niej nie skorzystało. Powody były różne. Przede wszystkim spółki poniosły już ogromne nakłady zarówno finansowe, jak i przede wszystkim czasu i dodatkowego wysiłku, dotyczące pozyskania specjalistów czy też przygotowania raportowania po raz pierwszy. Przygotowanie i atestacja samego raportu to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Spółki w zeszłym roku musiały ustawić odpowiednie procesy, procedury i polityki, wdrożyć...