Europa przestała być rajem dla przemysłu chemicznego. Jakie wobec tego perspektywy stoją przed polskimi firmami z tej branży?
Europa, choć stąd wywodzi się przecież największa firma chemiczna na świecie – BASF, straciła swoje przewagi konkurencyjne względem reszty świata. Nie ma ani przewagi surowcowej, zwłaszcza jeśli chodzi o kluczowy dla branży chemicznej dostęp do taniej ropy i gazu, ani perspektyw wzrostu rynku, ze względu na kiepskie prognozy dotyczące przyrostu ludności czy wzrostu PKB, a zużycie chemikaliów na osobę znajduje się już na wysokim poziomie. To dlatego giganci lokują dziś swoje inwestycje w innych częściach świata, głównie w USA i w krajach azjatyckich. Wydawałoby się więc, że europejski przemysł chemiczny nie ma przed sobą żadnych perspektyw, ale nie jest to prawda.
Jakie więc widzi pan...