Każdy musi mieć jakiegoś wroga, bo inaczej trudno wybronić się z własnych błędów, o przewałkach politycznych, obyczajowych czy gospodarczych nie wspominając. Świetnie o tym wiedzą - nie od dzisiaj zresztą - rządzący Rosją. Zresztą wroga to już oni znaleźli sobie wcześniej, zresztą nie jednego. Obecnie wywoływane są jedynie kolejne utarczki i bitwy. I tak jedną z najnowszych jest walka Rosji z czeczeńskimi portalami internetowymi. Ofiarą tej walki padł m.in.
najbardziej znany portal Czeczenów - związany z Szamilem Basajewem kavkaz.org. Strona agencji "Kavkaz Centr", z której często korzystali piszący o Czeczenii dziennikarze, przestała się wyświetlać. Rosjanie mówią, że jest to walka z terroryzmem w sieci. Czeczeni wspierani przez niektórych zagranicznych dziennikarzy z ubolewaniem kiwają głowami. A internetowa wojna trwa...