Lutowe umocnienie dolara postawiło pod znakiem zapytania nadzieje na początek wieloletniej hossy na walutach gospodarek rozwijających się. W skali tego roku najsilniejszą walutą świata pozostaje peso meksykańskie, ale już obliczany przez MSCI wskaźnik walut z rynków wschodzących oddał całość zwyżek. W lutym indeks zanotował najgorszy wynik od września, a część instytucji ocenia, że wcześniejsze umocnienie było za duże i za szybkie. Jak argumentuje James Athey z firmy inwestycyjnej abrdn, Fed jeszcze nie zakończył cyklu podwyżek, perspektywy inflacji pozostają niepewne, a w ciągu 6–12 miesięcy wciąż należy się spodziewać globalnej recesji. Umocnienie dolara podbija koszty importu żywności i surowców energetycznych przez uzależnione od niego kraje, zwiększając jednocześnie koszt obsługi długów denominowanych w walucie amerykańskiej. Tylko w tym roku o pomoc MFW poprosiły zmagające się z kryzysem Egipt, Pakistan i Liban, a zdaniem ekspertów ta lista będzie się wydłużać. MWIE