Zaledwie pół roku wystarczyło, aby blisko jednoprocentowa deflacja zamieniła się w Polsce w ponaddwuprocentową inflację. Takie skoki dynamiki cen nie występują często, dlatego w naturalny sposób kierują uwagę na bank centralny, którego zadaniem jest dbanie o stabilność cen. Dla RPP pod wodzą profesora Glapińskiego oznacza to koniec okresu łatwych decyzji.
Za nami wyjątkowy okres stabilności w polskiej polityce pieniężnej. Warto zwrócić uwagę, że nie tylko mamy rekordowo niskie stopy, ale również są one rekordowo długo na niezmienionym poziomie. Wynikało to z faktu, że przez pewien czas wzrost ustabilizował się w okolicach 3 proc., a spadki cen, wywołane głównie czynnikami zewnętrznymi, nie wydawały się zagrażać zakorzenieniem się deflacji na stałe. Nawet jeśli inflacja bazowa zaczynała wyglądać na niepokojąco niską, wzrost gospodarczy był na tyle wysoki, aby wykluczać zasadność dalszego...