Ostatni tydzień na światowych giełdach znowu przywrócił nadzieję inwestorom. Fala entuzjazmu rozlała się po całym świecie w reakcji na dobre dane z USA oraz interwencje banków centralnych z całego świata. Analogicznie do meksykańskiej fali znanej ze stadionów piłkarskich giełdowi gracze tłumnie wyrazili swoją radość z podjętych działań, rzucając się do zakupu przecenionych w listopadzie akcji. Trzeba mieć mocne nerwy, żeby wytrzymać taką zmienność rynków. Niestety, nic nie wskazuje na to, żeby miało się to szybko...