Wczorajsza sesja miała dwa oblicza. Początek notowań był słaby, ale później sytuacja się poprawiała. Najpierw powoli, by w połowie dnia zdecydowanie zdynamizować ruch cen. Słaby początek sesji, którego brzemiennym w skutki efektem było wyznaczenie nowych minimów bessy, był wynikiem przeceny, jaka dotknęła rynki strefy azjatyckiej. Rynek japoński mierzony indeksem Nikkei zjechał na poziomy niewidziane od ćwierć wieku. Przeciętna wycena...