Wtorek na rynku walutowym miał dwa oblicza. W pierwszej fazie przeważał nerwowy handel. EUR/PLN z otwarcia na poziomie 3,440 osiągnął szczyt w okolicy 3,465. Dolar zaś najwyżej handlowany był tuż powyżej 2,560. Zaskakująco pozytywne dane o zamówieniach w przemyśle niemieckim w sierpniu wsparły wartość euro do dolara, co było pierwszym sygnałem, który zaowocował wzmocnieniem złotego. Pomogła również wypowiedź ministra finansów Jacka Rostowskiego, który oświadczył, że zawirowania na globalnych rynkach nie opóźnią przyjęcia wspólnej waluty przez Polskę. EUR/PLN zanurkował do 3,41, a dolar do złotego przy wsparciu rosnącego kursu EUR/USD stracił na wartości prawie 8 groszy. Inwestorzy jednak wciąż z niepokojem obserwują rozwój sytuacji na świecie. Plan ratunkowy Paulsona nie uspokoił jak do tej pory rynków i wielu inwestorów oczekuje dalszych kroków, głównie ze strony banków centralnych. Kryzys jest faktem, a złoty na jego tle okazuje się walutą relatywnie mocną.
ABN AMRO