Polski koncern może uzupełnić braki importem LNG oraz dostawami z Niemiec i Czech. W tym roku powinny ruszyć połączenia z Litwą, Słowacją i złożami norweskimi. W tej sytuacji nie widać też dużych zagrożeń dla firm, w których produkcja oparta jest na gazie.
Aby odczytać ten
artykuł musisz być zalogowany.
Nie masz dostępu ?