Górnicy z kopalń węgla brunatnego narzekają na brak realnego dialogu z zarządem Polskiej Grupy Energetycznej i brak wsparcia rządu. Przekonują, że o tak ważnych kwestiach jak kierunki rozwoju koncernu do 2050 r. dowiadują się z mediów. – Jesteśmy ignorowani, dlatego szykujemy się do strajku – zapowiada Ryszard Fryś, szef Solidarności w Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów.
O swoje upominają się nie tylko górnicy z Bełchatowa, ale też z kopalni Turów
w Bogatyni czy pracownicy Zespołu Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin, który ma zlikwidować swoje aktywa węglowe najpóźniej w 2030 r.
– Potrzebujemy rządowego programu dla pracowników kopalń, np. emerytur pomostowych, by pomóc tym osobom, które nie będą mogły odnaleźć się w nowej rzeczywistości – apeluje Maciej Sytek, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie. box