Głównym argumentem ministra finansów i jego doradców, tłumaczącym dość wysoki deficyt w przyszłorocznym budżecie, jest znaczny udział sztywnych wydatków. One powodują, że budżet 2001 będzie, używając słów Bogusława Grabowskiego - najtrudniejszym budżetem dziesięciolecia. Przed kilku dniami na seminarium zorganizowanym przez Stowarzyszenie Ekonomistów Biznesowych Grabowski i towarzyszący mu profesor Marek Belka wyliczali, że wydatki sztywne lub quasi-sztywne stanowią aż 80 proc. całego budżetu. Na wydatki elastyczne, które można określać decyzjami politycznymi, pozostanie zaledwie 30 mld zł. Dalsza redukcja deficytu powodowałaby, siłą rzeczy, dalsze usztywnienie budżetu. Co ciekawe, obaj paneliści przewidywali, że tendencja do usztywniania wydatków będzie trwać w następnych latach, tym samym czekają nas kolejne trudne budżety. Kto wie, może okaże się, że sztywne zobowiązania...