Słyszeli Państwo kiedyś o koncepcji rycerskości gospodarczej? Ja dowiedziałem się o jej istnieniu dopiero z „Metaekonomii". Na swoje usprawiedliwienie mam jednak to, że jestem z wykształcenia ekonomistą. A ekonomistów nie uczy się – a na pewno nie uczyło przed dekadą, gdy studiowałem – że spiritus movens przedsiębiorców może być coś innego niż dążenie do maksymalizacji zysku, na przykład wielkoduszność, honor i tym podobne rycerskie wartości.
Koncepcję rycerskości gospodarczej ukuł skądinąd...