Wyobraźmy sobie Johna. John mieszka w USA. Johna boli ząb i choć zwykle wizyta u dentysty budzi w nim strach, John już pogodził się z faktem, że musi ząb wyrwać. Jeszcze niedawno myślał, że wizytę u dentysty ma dopiero gdzieś w czerwcu, ale „szczęśliwie" dla niego zwolnił się termin już w przyszłym tygodniu. Ogólnie rzecz biorąc, dla Johna przybliżenie terminu niewiele zmienia. Gorzej, jeśli podczas wizyty okaże się, że próchnica zaatakowała kolejne zęby i one...