Sebastian Buczek na łamach wtorkowego Parkietu w „żołnierskich" słowach przedstawił trzy grzechy główne giełdowych spółek. Przypomnę, że jego zdaniem są to: wątpliwe transakcje z właścicielami, niewykonalne prognozy przy IPO/SPO oraz wirtualne zyski. Zgadzam się z kolegą w całej rozciągłości z tym jednak zastrzeżeniem, że katalog ten wymagałby z pewnością rozszerzenia. „Mamy dalej tolerować to, że klienci OFE i funduszy inwestycyjnych, a także inwestorzy indywidualni są coraz bardziej robieni w konia? Mamy pozostać bierni i przyglądać się kolejnym grzechom popełnianym przez giełdowe spółki" – pyta Sebastian Buczek i sugeruje, że przydałaby się pomoc regulatora i samej GPW. Obawiam się, że ani regulator ani GPW wiele tutaj nie...