– Mogę się zgłosić na ochotnika do zdemontowania strefy euro. Mam doświadczenie w likwidowaniu unii walutowej pomiędzy Czechami i Słowacją – twierdzi czeski prezydent Vaclav Klaus. Nie sposób odmówić mu racji. Kontrolowany rozpad tej unii jest bowiem przedstawiany przez ekonomistów jako uwieńczony sukcesem, szybki i bezbolesny.
Z początku wyglądało jednak na to, że będzie inaczej. Na przełomie 1992 i 1993 r. trwał potężny odpływ kapitału ze Słowacji do Czech. Słowaccy przedsiębiorcy i zwykli obywatele obawiali się bowiem, że po rozpadzie czechosłowackiej państwowości nowa słowacka waluta (miała być wprowadzana stopniowo) ostro straci na wartości. Władze w Pradze...