Środowy duży wzrost amerykańskich indeksów, "pompowany" ogromnym spadkiem cen ropy naftowej (po tygodniowych danych o zapasach paliw w USA), musiał odbić się echem w czwartek. I faktycznie się odbił. Tyle tylko, że nie aż tak dużym, jak można było oczekiwać. Jedynie Nikkei zyskał 1,8%. Główne europejskie indeksy, które zdołały jeszcze w środę zdyskontować zwyżki na Wall Street, po...