W Polsce działają zorganizowane grupy, które trudnią się przemytem cebuli za wschodnią granicę. Polscy przetwórcy skarżą się, że ci ludzie nie płacą podatków i cła, a polskie i ukraińskie władze przymykają na to oczy. Po wsiach, szczególnie województwa kujawsko-pomorskiego, rozjeżdżają się tak zwani naganiacze, którzy organizują skup cebuli w cenie minimalnie wyższej od oferowanej przez przetwórnie. Towar ten trafia na TIR-y, które ruszają na Ukrainę. Celnicy zapewniają jednak, że problemu z przemytem tego warzywa nie ma.