Krzysztof Jedlak,
PARKIET:
Proponuję rozpoczęcie naszej dyskusji od odpowiedzi na pytanie, co to jest wrogie przejęcie. W przepisach polskiego prawa nie znajdziemy definicji. Kiedy więc mamy z nim do czynienia?
Beata Gessel-Kalinowska,
Kancelaria Beata Gessel, Andrzej Chajec i Wspólnicy:
Nie można zapominać, że pojęcie "wrogie przejęcie" powstało na gruncie prawa amerykańskiego i w określonej sytuacji. Były to lata osiemdziesiąte, kiedy tamtejsze przepisy pozwalały na to, żeby wrogo przejąć spółkę, tzn. przejąć ją i nie zapłacić za nią prawdziwej i sprawiedliwej ceny, a dokładnie: przejąć pakiet kontrolny akcji po rzetelnej cenie, a następnie "wycisnąć" pozostałych akcjonariuszy po cenie daleko odbiegającej od proponowanej pierwotnie. Z braku legislacji, która powstawała w okresie późniejszym, spółki same broniły się przed takimi wrogimi atakami i opracowywały różne techniki. Zastanawiałam się, czy pojęcie wrogiego przejęcia funkcjonuje w naszej rzeczywistości, w sytuacji kiedy mamy całą infrastrukturę prawną, która zabezpiecza interesy akcjonariuszy. Mamy przepisy gwarantujące przy przejmowaniu pakietu kontrolnego zapłatę sprawiedliwiej ceny - choć można oczywiście dyskutować, co to znaczy sprawiedliwa cena - a decyzja w sprawie sprzedaży akcji należy do akcjonariuszy. Jeżeli w tym kontekście nawiążemy do naszej ustawy Prawo o...