Nareszcie doczekaliśmy się reprezentacji spółek giełdowych na poziomie giełdy, a konkretnie Rady Emitentów przy prezesie GPW. Liczyłem na uwrażliwienie giełdy na problemy emitentów, kiedy GPW sama stała się spółką publiczną, ale natłok innych regulacji powodował, że problemy emitenckie ginęły w gąszczu wymogów stawianych GPW jako organizatorowi obrotu. I dopiero 33 lata po powstaniu giełdy ustanowione zostało po raz pierwszy w strukturach GPW ciało reprezentujące interesy emitentów.
Aby odczytać ten
artykuł musisz być zalogowany.
Nie masz dostępu ?