Opinie i komentarze

the guardian: Wpadka ze słowem „huruhuru”
10.08.2020,

Kanadyjski browar Hell's Basement nazwał jedno ze swoich piw (nowozelandzkie pale ale)

„Huruhuru". Tak samo nazwana została kolekcja w sklepie skórzanym w Wellington w Nowej Zelandii. Osoby, które wykorzystały tę nazwę, były przekonane, że słowo „huruhuru" oznacza w języku Maorysów (czyli rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii) „pióro". Okazało się jednak, że słowo to jest używane przez Maorysów na określenie... włosów łonowych. „Niektórzy nazywają to uznaniem, inni przywłaszczeniem kulturowym. Jeśli jednak sprzedajecie skóry, to nazywajcie je skórami, a nie włosami łonowymi, no, chyba że sprzedajecie włosy łonowe" – napisał

maoryski publicysta Te Hamua Nikora. Wpadkę z językiem maoryskim zaliczyła też dwa lata temu Coca-Cola. Na swoich automatach w Nowej Zelandii umieściła napis „Kia ora, Mate", co po maorysku znaczy „Witaj, Śmierć!". HK


Aby odczytać ten artykuł musisz być zalogowany.
Nie masz dostępu ?
Zamów pełen dostęp do Gazety Giełdy Parkiet
Abonament
1 miesiąc: 175,00 PLN
3 miesiące: 499,00 PLN
12 miesięcy: 1 750,00 PLN

podane ceny zawierają 8% VAT
zamów
TWOJE KONTO RP.PL