Dura lex, sed lex - mawiają prawnicy. Ciężkie prawo, lecz prawo. Albo inaczej - Roma locuta, causa finita, czyli w wolnym przekładzie: sąd przemówił, dyskusja się skończyła - trzeba być posłusznym. I, prawdę mówiąc, wcale nie jest mi z tego powodu ciężko. Jestem legalistą; co rzecze Temida, zdaje mi się święte - zawsze, nawet gdyby w oczach samego ministra sprawiedliwości była to tylko sądowa niedorzeczność.
Ale - o co chodzi? Na wokandzie był tym razem pozew WGI Domu Maklerskiego (reprezentowanego w momencie składania pisma przez dwóch młodych i bardzo zdolnych biznesmenów Macieja Soporka i Łukasza Kaczora). Zażądano ode mnie, a właściwie od "Parkietu", publikacji sprostowań i odpowiedzi na nasze artykuły. Proszę bardzo - sprostowania...